1 Obserwuję
mateuszjarszak

mateuszjarszak

Czas pogardy

Czas pogardy - Andrzej Sapkowski Wiedźmin powoli zaczyna nudzić. Przerost formy nad treścią. Polityka polegająca na zasypaniu czytelnika nazwiskami, pomimo tego że intrygi są dosyć banalne (każdy i tak wie o każdym niemal wszystko). Gdy jednak Sapkowski przechodzi do akcji, wędrówki itd., to jest to całkiem niezłe czytadło.

Arka odkupienia t.2: Wyścig

Arka odkupienia t.2: Wyścig - Alastair Reynolds Trochę słabsza ze względu na nagromadzenie elementów typowo fantastycznych, ale poza tym nadal dobrze. ;)

Arka odkupienia t.1: Zdrada

Arka odkupienia t.1: Zdrada - Alastair Reynolds Trzyma poziom. Świetna kontynuacja napisanej z rozmachem Space Opery.

Fundacja

Fundacja - Isaac Asimov Kapitalne polityczne sci-fi. Zdolności przewidywania Seldona wielokrotnie przewyższyły nawet Lighta z Death Note.

Białe noce

Białe noce - Fiodor Dostojewski Drugie opowiadanie "Łagodna" lepsze, ale całość tylko bardzo dobra. Dostojewski jest mistrzem, jeśli chodzi o dłuższe powieści, tutaj dzieje się to wszystko zbyt szybko.

Ostatni Pan i Władca

Ostatni Pan i Władca - Philip K. Dick Świetny zbiór. Autor wręcz zasypał czytelnika świetnymi pomysłami. Najbardziej przypadły mi do gustu opowiadania: Złotoskóry, Król Elfów, Chwyt Reklamowy, Przedludzie.

Nowy wspaniały świat

Nowy wspaniały świat - Aldous Huxley W bardzo inteligentny sposób pociągnięty problem, czy idealnie uwarunkowani, zaprogramowani ludzie potrzebują w ogóle wolności. A w takim razie, do czego w ogóle są ci ludzie potrzebni, skoro ich jedynym przeznaczeniem jest bycie jedynie trybikiem w społecznej machinie i narzucone z góry zwierzęce szczęście. Idealny system dla ludzi, który trwa dzięki ludziom, a jednocześnie najlepiej obyłby się bez ludzi.

Perfekcyjna niedoskonałość

Perfekcyjna niedoskonałość - Jacek Dukaj Powieść piekielnie trudna, jeśli chodzi o formę, ale kreacja świata - wprost doskonała. :)

Ksenocyd

Ksenocyd - Orson Scott Card To niezwykłe, jak saga rozwinęła się od czasu Gry Endera. Pierwsza część nie zapowiadała niczego takiego, niczego tak wielowymiarowego. Nie każdemu oczywiście mogło coś takiego podpaść, pierwsza część była bowiem w głównej mierze przygodami genialnego chłopca w szkole bojowej, z dość przewidywalną intrygą na końcu. Dopiero kolejne części sagi Endera zagłębiają nas w zagwozdki tego uniwersum. Autor, bazując niewątpliwie na powszechnie znanych ideach (teoria strun, całe multum od Platona), bardzo rozbudował świat Endera w drugiej i trzeciej części. Ukazuje nam go od strony fizycznej, biologicznej, jak również i filozoficznej czy też religijnej. Orson Scott Card łączy to wszystko ze sobą bardzo sprawnie, a więc i Ksenocyd wciąga bez reszty, zachęcając nas do poznawania kolejnych aspektów tego świata oraz losów bohaterów. Radzę nie sugerować się ocenami na portalu, w sadze panuje tendencja zwyżkowa. :) A na pewno pod względem wprowadzonych pomysłów, bo to, czy ktoś je kupi, czy też nie, to już zależy od czytelnika. Bierz moją forsę, Orson. Biegnę po kolejną część - "Dzieci Umysłu".